|
|
piątek, 19 listopada 2010
We wtorek odebrałem klucze do mieszkania i teraz zostały już tylko nieliczne formalności - przepisanie danych na mnie w spółdzielni mieszkaniowej, gazowni i dostawcy prądu. Do dostawcy prądu wystarczy wysłać maila co już zrobiłem, w spółdzielni też byłem, teraz jeszcze tylko w poniedziałek gazownia i koniec :) Teraz czas na remont. W najbliższym czasie napiszę też ogólne podsumowanie mojej przygody z zakupem mieszkania.
wtorek, 16 listopada 2010
Wczoraj (czyli na trzeci dzień roboczy po złożeniu wszystkich dokumentów) kredyt został wypłacony. Ja pieniądze na remont i refinansowany zadatek miałem na koncie już rano natomiast pieniądze na konto sprzedającego trafiły wieczorem. Na dzisiaj wieczór jestem umówiony na przekazanie mieszkania :) Teraz jeszcze tylko ostatnie formalności jak przepisanie na mnie umów w spółdzielni mieszkaniowe, gazowni i za prąd i to będzie na tyle. Pierwszą ratę kredytu muszę zapłacić dopiero w styczniu więc mam jeszcze do końca roku spokój. Nie wiem tylko o czym mam teraz pisać tego bloga gdy już wszystko dobiega końca ;)
wtorek, 09 listopada 2010
Postanowiłem sobie podliczyć koszty jakie do tej pory poniosłem w związku z zakupem mieszkania i wyszło tego baaaardzo dużo :( Byłem dzisiaj w banku, gdzie załatwiłem ostatnie sprawy związane z kredytem. Na oświadczeniu sprzedającego daliśmy właściwą datę i parafki, mam nadzieję, że nikt się do tego nie przyczepi. Zapłaciłem jeszcze za ubezpieczenie niskiego wkładu własnego i ubezpieczenie nieruchomości i doradca przy mnie zapakował wszystkie dokumenty do koperty i jeszcze dziś zostaną wysłane do ludzika, który wypłaci nam kredyt. Uff, teraz tylko czekam na pieniążki :) Wczoraj byłem w Urzędzie Skarbowym i zapłaciłem podatek PCC3 za ustanowienie hipoteki zwykłej (0,1% kwoty kredytu) i kaucyjnej 19zł. Potwierdzenie zapłaty zaniosłem do banku i to już komplet dokumentów z mojej strony. Byłem także u pośrednika dać mu wzór jak powinno wyglądać oświadczenie sprzedającego że zgadza się na zapłatę po terminie wynikającym z aktu notarialnego. Pośrednik powiedział, że musi się dowiedzieć czy nie trzeba tego będzie poświadczyć notarialnie. Zapytam go kto w takim razie powinien za to zapłacić na co uzyskałem odpowiedź "szczerze? to pan powinien za to zapłacić" na co ja już lekko wkurzony odparłem "szczerze? to ani pani notariusz ani pan, nikt mi nie zwrócił uwagi że ten termin jest za krótki" na co pośrednik odparł "że taki termin zazwyczaj wystarcza ale jak coś to on może pokryć ten koszt". No i gra gitara, nie dam się dymać :) I tak już wystarczająca się to przedłużyło i pokomplikowało przez ten krótki termin płatności. Po południu dostałem informację, że pośrednik złożył w banku oświadczenie sprzedającego a jego kopia dla mnie jest do odbioru w biurze nieruchomości. Mama akurat tamtędy wracała z pracy to mi odebrała a ja już znalazłem na tym oświadczeniu 2 błędy w tym jeden dość ważny. Data podana na oświadczeniu nie zgadza się z datą aktu - pośrednik zamiast wpisać miesiąc "11" wpisał "03", więc wychodzi na to, że akt podpisałem pół roku temu ;) Zaraz idę do banku dowiedzieć się czy nie będzie to problemem. Drugi błąd to kolejna literówka - zamiast napisać PKO BP napisał PKP BP ;) Ehh, powoli mam już dość. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.
niedziela, 07 listopada 2010
W piątek miła pani ze spółdzielni mieszkaniowej zadzwoniła, że mogę już odebrać zaświadczenie potrzebne do założenia księgi wieczystej. Zaraz tam pojechałem, zapłaciłem 30zł za zaświadczenie i pojechałem z nim do sądu, gdzie bez problemu złożyłem wniosek o założenie księgi wieczystej. Kopię wniosku zaniosłem zaraz do banku i wróciłem do domu wypełnić druki PCC3. Po ich wypełnieniu jeszcze na wszelki wypadek sprawdziłem do której godziny jest czynna kasa w urzędzie skarbowym i niestety okazało się że nie zdążę już tego dnia załatwić sprawy podatku. W związku z tym pojadę tam jutro z samego rana i to będzie komplet spraw z mojej strony. Teraz tylko muszę czekać na oświadczenie sprzedającego, że zgadza się na zapłatę po terminie wynikającym z aktu notarialnego.
czwartek, 04 listopada 2010
No i pojawiły się pewne komplikacje przez te nieszczęsne 5 dni roboczych, które zostały w akcie notarialnym ustalone jako termin wypłaty kredytu. Wiem, że jest to po części moja wina ale ta informacja jakoś mi umknęła co nie zmienia faktu, że pani notariusz specjalnie chciała dostać wcześniej umowę, żeby się z nią zapoznać. Gdyby się z nią zapoznała dobrze to wiedziałaby jak wygląda wypłata kredytu. Tak samo pośrednik, który był obecny u notariusza nie zwrócił uwagi na fakt, że lepiej ten termin wydłużyć. W banku byli bardzo zdziwieni tak krótkim terminem i stwierdzili, że zawsze daje się dłuższy. Gdyby dzisiaj udało mi się załatwić wszystkie formalności to byłaby szansa, że zmieścimy się w terminie ale niestety nic z tego. Najpierw byłem w banku skąd miałem udać się do sądu celem założenia i wpisu do księgi wieczystej. Niestety nie miałem tyle pieniędzy przy sobie (660zł) więc wróciłem się do domu skąd udałem się do sądu. W sądzie dostałem druczki oraz mogłem zobaczyć sobie wzory ich wypełnienia. Do tego musiałem donieść zaświadczenie ze spółdzielni mieszkaniowej oraz akt notarialny. Akt miałem przy sobie ale zaświadczenie musiałem się wrócić do domu. Na szczęście mam bardzo blisko :) Wróciłem, kupiłem znaczki skarbowe, wypełniłem druczki i poszedłem złożyć wnioski. Niestety okazało się, że zaświadczenie ze spółdzielni mieszkaniowej, które mam było wystawione na sprzedającego oraz celem przedłożenia w banku a sąd chce żeby było na mnie i celem przedłożenia w sądzie. Szlag może człowieka trafić przez te formalności. Wróciłem się do domu, zjadłem coś, sprawdziłem na zumi gdzie jest ta spółdzielnia i poszedłem załatwiać zaświadczenie. Miałem szczęście, bo biuro które zajmuje się takimi sprawami było czynne do 14-tej a ja przyszedłem o 13:59 hehe. Niestety okazało się, że nie dostanę od ręki takiego zaświadczenia, bo nie ma już jednej z osób, która musi je podpisać. Kazali mi przyjść w poniedziałek ale jakoś udało mi się wybłagać panią, żeby to przyspieszyć i jak się uda to będzie na jutro - ma mi jeszcze zadzwonić. Zaraz obok tej spółdzielni mieszkaniowej mam Urząd Skarbowy, więc od razu się tam udałem. Najpierw wypełniłem formularz EDG-1 żeby zmienić numer dowodu osobistego na nowy a następnie udałem się do pokoju nr.13 celem załatwienia spraw z PCC. Pani powiedziała, że dzisiaj jest już późno a tam jest sporo wypisywania a dzisiaj jest już późno więc najlepiej żebym przyszedł jutro. Jako, że i tak wiedziałem, że nie uda mi się już dzisiaj załatwić w całości więc odpuściłem. Dostałem wzór wniosku i jutro rano sobie wypełnię i pojadę do US. Na zakończenie wycieczki poszedłem bo banku powiedzieć, że nie uda nam się dzisiaj tego złożyć. Niestety tu pojawił się problem, bo mimo iż ze sprzedającym się już dogadałem, że pieniądze będzie miał później to dla banku to jest problem, że w akcie notarialnym jest taka a nie inna data, w której nie uda się wypłacić pieniędzy. Będzie potrzebne oświadczenie sprzedającego o zgodzie na zapłatę po terminie wynikającym z aktu notarialnego. Na razie sprzedawca skonsultował się z pośrednikiem, pośrednik jutro będzie kontaktował się z bankiem i zobaczymy co z tego wyniknie. Ja już dzisiaj jestem wykończony i mam dość. Do tej pory wszystko szło szybko i sprawnie i miałem nadzieję, że tak już będzie do końca. No niestety nie wyszło. Za to przez cały dzień towarzyszyła mi stara szkoła rapu ;)
środa, 03 listopada 2010
Dzisiaj u notariusza podpisałem umowę końcową na mocy której jestem już właścicielem mieszkania :) Byłem też w banku zacząć załatwiać formalności i doradca zwrócił mi uwagę na bardzo krótki czas jaki został ustalony w umowie na wypłatę pieniędzy przez bank. Po części jest to moja wina ale zawiniła tu też pani notariusz, która mimo chciała umowę kredytu mieć wcześniej żeby się z nią zapoznać to chyba jednak nie do końca ze zrozumieniem ją przeczytała. Bank wypłaca pieniądze do 5 dni roboczych ale dopiero po dopełnieniu wszystkich formalności, w tym m.in. złożeniu wniosku w sądzie o założenie księgi wieczystej. Dopiero gdy wszystkie warunki będą spełnione bank ma 5 dni roboczych na wypłatę kredytu. Problem w tym, że pani notariusz ustaliła ten termin na 09.11, czyli przyszły wtorek co oznacza że już dzisiaj mija pierwszy dzień roboczy. Akt notarialny podpisywałem po godz. 16-tej więc nie wiem jak "inteligentną" osobą trzeba być żeby potraktować dzień dzisiejszy jako pierwszy dzień roboczy. No nic, jutro idę dopełnić resztę formalności w banku i idę założyć księgę wieczystą. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.
poniedziałek, 25 października 2010
Dzisiaj rano dzwonił pośrednik nieruchomości z informacją, że spotkanie u notariusza będzie 3 listopada. Trochę późno, bo liczyłem na to, że uda się to załatwić jeszcze w tym tygodniu no ale nie było już wolnych terminów. No trudno, te kilka dni mnie nie zbawi :)
piątek, 22 października 2010
Rano byłem w banku i umówiłem się z doradcą na podpisanie umowy kredytowej na godzinę 16-tą. Gdy rodzice wrócili z pracy i chwilę odpoczęli poszliśmy do banku gdzie załatwiliśmy w 15 minut wszystkie formalności. Najpierw dostaliśmy do "przeczytania" 16-to stronicową umowę, którą trzeba było podpisać na ostatniej stronie a na każdej dać parafkę plus jeszcze na załącznikach i oczywiście umowa w dwóch egzemplarzach więcej podpisywania było masę :) Potem też podpisałem umowę o otwarcie konta bankowego w PKO BP i dostałem dane do logowania oraz kartę haseł jednorazowych. Na umowie musiałem też dopisać, że nie wyrażam zgody na wydanie karty debetowej, bo oczywiście jest ona płatna - 30zł rocznie. Nie jest to dużo ale po co mam płacić za coś co od lat mam za darmo :) I tak nie jestem zbytnio zadowolony, że będę płacił za prowadzenie konta 6,90zł miesięcznie, za korzystanie z bankowości elektronicznej 2zł miesięcznie a za przelewy do innych banków 50gr. Od 7 lat mam konto w mBanku za które nic nie płacę i jestem przyzwyczajony do darmowej bankowości no ale porównując te koszty do odsetek kredytu to nie jest aż tak strasznie. Jeszcze o samym kredycie. Nie wiem dlaczego sądziłem, że PKO BP będzie miało nieciekawą ofertę. PKO BP do tej pory kojarzyło mi się z wielkim państwowym molochem, w którym pracują same starsze panie przed emeryturą. Okazało się, że obsługa jest bardzo miła a oferta dość konkurencyjna na tle innych banków. Wprawdzie nie byłem we wszystkich bankach ale z tych które sprawdziłem to jeśli chodzi o oprocentowanie to PKO BP wypadło bardzo dobrze. Jedynym bankiem mającym lepszą ofertę był Kredyt Bank, który też został mi polecony w Expanderze. Kredyt wziąłem na 28 lat a oprocentowanie mam 5,96% (marża banku 2,14%), więc porównując to do Polbanku (7,53%), Multibanku (7,86%) czy Millenium (6,51%) wypada całkiem fajnie. Więcej o samym kredycie i kosztach z nim związanych podam przy podsumowaniu gdy już dostanę kredyt. Zaraz po wyjściu z banku zadzwoniłem też do pośrednika nieruchomości, że może już załatwiać termin do notariusza i jak dobrze pójdzie to już w przyszłym tygodniu będę podpisywał umowę przyrzeczoną. Z nią wrócę do banku i w ciągu 5 dni roboczych bank powinien wypłacić pieniądze. |